Otwieracze do butelek – tradycyjnie, czy nowocześnie?

Podobno umiejętność otwierania butelek bez korzystania z dedykowanych do tego narzędzi jest jedną z najważniejszych sprawności harcerskich. Nie wiemy, czy to prawda, wiemy natomiast, że otwieracze do butelek to (oprócz oczywiście zawartości tych butelek) jedna z najbardziej oczekiwanych rzeczy podczas różnego rodzaju spotkań towarzyskich. I tak oczywiście, istnieją setki sposobów jak otworzyć butelkę, nawet jeśli otwieracz gdzieś się nam zagubił, jednak po kilku potłuczonych butelkach, rozlanym w przypadkowych miejscach jakże cennym alkoholem oraz po utracie honoru, że nie potrafiliśmy otworzyć butelki – ludzie zaczynają pamiętać o otwieraczach.

Tradycyjnie, czy nowocześnie?

W najprostszej wersji, aby otworzyć butelkę wystarczy narzędzie w postaci odpowiednio wyciętego i zagiętego kawałka blachy. I taka forma jak najbardziej się sprawdzi, szansa że się popsuje jest nieporównanie mniejsza niż prawdopodobieństwo, że po prostu go zgubimy. Jednak skoro już pijemy alkohol, częściowo po to, aby życie było mniej nudne – to czy do otwierania butelek musimy używać prostego, nudnego kawałka blachy? Spójrzmy na alternatywy. Istnieją np. modele z wbudowanym licznikiem. Dzięki temu, gdy impreza się już skończy, a my nie będziemy nawet pamiętać ile butelek udało się podczas niej opróżnić, to wystarczy spojrzeć na licznik. Jeśli natomiast pijemy ze znajomymi, oglądając mecz w telewizji – możemy wybrać model z pilotem do TV zamiast licznika.